Kardynał Sapieha i tajemnice klapsów
Wracałam tramwajem z pracy, gdy Sarah napisała do mnie przez Messenger. Przesłała link do jakiegoś artykułu o kardynale Adamie Sapiesze. Otwarłam i powiem szczerze, że wyglądało to na kiepski żart. Gdyby "złośliwy demon" Kartezjusza istniał naprawdę, takie zagranie z jego strony byłoby celne. Możemy być spokojni; Kartezjusz bawił się tylko w wywód logiczny. Próbowałam więc przeanalizować jak to możliwe, że kardynał Sapieha - I've considered him an authority (nie da się tego powiedzieć po polsku) - został oskarżony o WŁAŚNIE TEN RODZAJ PRZEMOCY SEKSUALNEJ . Z góry chcę zaznaczyć, że raczej wątpię, by te oskarżenia były zgodne z prawdą - bardziej ufam opinii księdza Isakowicza-Zalewskiego. Nie mogę jednak z całą pewnością wykluczyć, że takie czyny miały miejsce naprawdę. Co więc jako pierwsze krzyczy do nas z mediów na temat księcia kardynała Sapiehy? "BICIE SKÓRZANYM PASEM", "uderzanie dłonią i laską w pośladki". Stąd moje zdziwienie, bo to przecie...